dzisiejszy dzien jak najnormalniej mi sie sni. najzupelniej jest nie naprawde nie moge go dotknac zamknac w sloik..za duzo mysli
"mialam mysli spokojne, lecz ktos wywolal w nich wojne
co mam zrobic..jak teraz zyc"
wiadro zatrutej milosci
wiadro zla
dwa pluca
pokaz mi kochac
nie mam miejsca na powietrze
czasem zapominam i wciagam je
dusi za malo miejsca
odddychac
nic nie jest lepiej
za duzo klamie dla siebie
kiedy patrze w szybe
nie chce widziec
zle rozumiec
unizyc sie
do nog
polozyc sie
stac sie cisza dla Ciebie
probuje od nowa
dosc mrokow
dosc zebow
dosc zagubienia
dosc nienawisci
prostoty
meczy mnie ten tupot koni na opuszczonej alei
ktorego nikt nie slyszy
tych koni metafory smierci nikt nie slyszy
tak tloczno
czasami ich grzywa otuli moja twarz i uniose sie w powietrze ich zapachem
kiedy wszystkich was strace?
jestes moim blaskiem latarni niemym w dzien
upojnym noca
oslepiasz samotnosc
dosc zebow
dosc zagubeinia
dosc nienawisci
za malo wdziecznej prostoty
gdy to trace
http://www.youtube.com/watch?v=OvTHFv3QhhU
muzyka zastpeuje poezje
przekrzyczy w duszy
jestem niegodziwym cieniem ubranym w wychudla reke gnącą sie pod ciezarem
rubinowych korali szmaragdowego blasku szkla
lamiace sie gnaty czyichs serc
w pudelkach bo szkoda pieniedzy na deski na trumny z desek
mam wynedzniala twarz ukrytego piekna
ciazy mi to piekno
o
jak dobrze zetrzec kamieniami skore z wytartego sztandaru mojej osobowisci
jak drze sie
wyfruwa nad tym swiatem co nie wroci
ukluj mnie igla
przekluj szyje z naszyjnikiem z perel
niech wie ze ta monotonna cisza mnie dusi
ze nie moge slow..nie moge
wiesz moze czyjs smiech
mnie obudzi
co jest gorsze zabic zwierze czy czlowieka
zabic czlowieka ktory moze rzadzic swiatem i krzyczy ze gardzi zyciem
czy zwierze ktore nie moze sie obronic
ktore skatowali bo chcialo zyc
czemu tak latwo zabic zwierze, a czlowieka?
dlaczego zycie stawia sie ponad zycie,
zycie naturalnie chciane, a zycie, ktore sie ma za nic, ktore sie ma nalezec
NALEZY SIE
nie nalezy sie
a ja jestem morderca
ta sama zbrodnia ten sam kat
tylko zamykac oczy czesciej
chcialabym miec lustro duszy
zeby z nia porozmawiac
komu moge to opowiedziec
przeczytalam listy od niego
i widze ze czlowiek wierzy w milosc drugiej osoby nawet jak jej nie ma..gdy sie przekonuje o tym skresla swoje wyobrazenia
cofa obietnice, proste slowa..probuje to niewidzialna reka zatrzec jak slady piasku
ktos sie pomylil
milosc za milosc
gasi swiatlo latarki
cmentarz zgaszonych zapalek
nikt ci nigdy nie kochal
to zludzenia..cierpienie w moim zyciu jest zludzeniem
NA NIELUDZKIEJ ZIEMI - Jozef Czapski
jest taka samotnosc
jest taka przerwa miedzy oddechem
miedzy ukluciem w sercu
miedzy przyspieszonym tetnem
miedzy zamarznietym chlodem sopli oczu
zwezonych zrenic
kiedy cicha modlitwa serca z drugiego konca swiata
unosi mnie w przestworza
cieplem
wypelnia sie
e-blogi.pl [załóż bloga!] subskrybuj [zamknij reklamy] |